Kategorie
Perfumy

Alaia Nude: recenzja

Alaia Nude
Azzedine Alaia był wyjątkowym projektantem, który nie grał w piłkę w branży modowej. Był niekonwencjonalny, bo nie reklamował swoich ubrań i nie pokazywał się na Fashion Week, ale popyt na jego projekty był stały.

Projektant po prostu nie robił rzeczy jak wszyscy inni, więc nie jest zaskoczeniem, że po założeniu swojego domu w 1980 roku, zajęło mu 35 lat, aby wypuścić pierwszy zapach – Alaia Paris. Ten debiutancki aromat sam w sobie był niekonwencjonalny. Czerpał inspirację z kultowej sukni kreatora, ale także z pamięci z jego dzieciństwa. Alaia poprosił perfumiarkę Marie Salamagne o stworzenie dla niego perfum z „zapachem zimnej wody spadającej na gorący tynk”. I dokładnie stworzyła taki efekt, w wyniku czego powstała kompozycja, która z pewnością była jedną z najbardziej ekscytujących premier dekady.

W 2017 roku marka wprowadza na rynek Azzedine Alaia Nude, trzeci zapach w swojej kolekcji. Perfumy podążają za oryginałem i jego następcą Alaia Blanche jako bardziej intymne podejście do zapachowego podpisu domu. Kompozycja reklamowana jest jako bardziej kobieca wersja strukturalnej sylwetki Alai, zapach kontrastów, w którym lekkość drewna i piżma flirtuje z ciężarem kwiatów i pudru. To bardzo wdzięczna esencja w swojej najbardziej zabawnej, delikatnej i niewinnej formie – oda do piękna skóry.

Jak to pachnie? Pierwsze wrażenie, jakie daje ten zapach, to drewno, ale zamiast twardego, kanciastego drewna pomyśl o najdelikatniejszym drewnie cedrowym, jakie możesz sobie wyobrazić. Drewno nie jest ani pudrowe, ani ziarniste. Zamiast tego otwarcie wydobywa kremową pastę jasnego drewna, która jest tak miękka, że ​​prawie przypomina jedwab. Dla kontrastu, nuta zielonych migdałów zapewnia świeżość i orzechowy charakter, z konsystencją, która szczyci się ogólną kremowością. Oprócz tego cedr prezentuje pikantny charakter, kojarzący się z ciepłymi ciałami, wskazujący na nagą skórę, która, nie oszukujmy się, bardzo pasuje do nazwy zapachu.

Znajome nuty pojawiają się w sercu, z ciepłym kwiatem pomarańczy przywołującym (choć bardziej surowym) kwiatowy podpis pierwowzoru i irysem przywodzącym na myśl sproszkowaną terakotę Blanche. Od tych dwóch zapachów Nude odróżnia się swoją przezroczystością i lekkością. Wydaje się być całkowicie nieważki, jakby puder i kwiaty łączyły się w powietrzu nad skórą, pozwalając uczuciu miękkości przenikać do wnętrza zapachu.

W podstawie Azzedine Alaia Nude wznosi się dalej w stratosferę. Piżma nadają i tak już niewiarygodnie gładkiej konsystencji zapachu większą miękkość i bardziej nieskazitelną teksturę, jednocześnie rozstawiając rzeczy na tyle, aby zapewnić piękne poczucie przejrzystości. W grę wchodzi bardziej gourmandowy niuans w postaci fasoli tonka, która nadaje perfumom słodyczy przypominającej siano, która jest giętka i chłodna. Wszystko to wspaniale się łączy, z najwyższą gładkością i pełnym poczuciem dobrze zaokrąglonej kompletności.

Nude pasuje do całej linii, tworząc idealne trio zapachów, z których każdy jest w dużym stopniu stworzony w rzeźbiarskim, strukturalnym stylu ich imiennika. Alaia Paris był czystym zapachem couture, całkowicie mózgowym i abstrakcyjnym, podczas gdy Blanche jest całkowicie pudrem do makijażu, dzięki czemu idealnie nadaje się do buduaru. Jednak Nude wydaje się być najświeższym i najbardziej swobodnym w kolekcji. To rodzaj zapachu, który można na siebie nałożyć, nie zastanawiając się nad tym zbyt wiele. Ale w żadnym wypadku nie jest to zapach jednorazowy. Zamiast tego działa jako pomost między chłodnym, zdystansowanym kwiatowym charakterem oryginału a orzechowym pudrem Blanche. Z tego powodu Alaia Paris Nude to idealny zapach na początek dla kogoś, kto chce wejść do olfaktorycznego wszechświata tego domu.

Dodaj komentarz